maja 10, 2020

EDTA - kontrowersyjny składnik, unikać czy nie?


W kosmetykach znajdziemy je pod nazwami Disodium EDTA lub Tetrasodium EDTA

EDTA jest często wrzucany to worka ze składnikami szkodliwymi, niepotrzebnie. Owszem nie jest naturalnym składnikiem, ale jest dosyć ciekawy i czasem wręcz warto mieć go w kosmetykach.

EDTA znane jest głównie jako chelator, czyli wiąże metale i zapobiega ich wchłanianiu, więc warto go unikać przy używaniu np. kosmetyków ze srebrem czy złotem. Dużo osób mówi, żeby uważać przy suplementacji - nie jest to prawdą. EDTA nakładane na skórę nie ma wpływu na wchłanianie się suplementów, dopiero gdybyśmy jedli EDTA miałoby wpływ.

''Ważnym zadaniem sekwestrantów jest kompleksowanie jonów wapnia i magnezu, które są niekompatybilne z wieloma składnikami preparatów oraz wiązanie jonów żelaza i między przyspieszających procesy oksydacyjne i zmniejszające trwałość kosmetyku.” (Arct J. Pytkowska K. Barska K. Klifert K. Pauwels A. (2010) Leksykon surowców kosmetycznych, Warszawa, Wydawnictw Wyższej Szkoły Zawodowej Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia)

Jest również konserwantem, działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo i nie, nie jest kancerogenny. Nie kumuluje się również w organiźmie - jest wydalny z moczem.

Zmiękcza wodę, bardzo dużo osób poleca szampony z EDTA jeśli mamy problem w domu z twardą wodą - sprawdza się!

Nie polecamy go w aerozolach - może podrażniać błony śluzowe. Może też naruszać warstwę hydrolipidową, ale delikatnie.

Ciekawostka


Związkami EDTA leczy się zatrucie metalami ciężkimi - "wyłapują" one metale z organizmu. 

Badania:



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © fuksja , Blogger